Momondo nie boi się porównywarki cen lotów Google 

Znana na zachodzie porównywarka cen biletów Momondo.com, na wieść o wejściu na ten rynek Googla nie traci optymizmu – reprezentanci wręcz „zapraszają” giganta, sami skupiając się bardziej na tym, aby rok 2012 był kolorowy i spokojny.
 
W wywiadzie dla Travolution.co.uk podczas wizyty w Londynie, reprezentant Momondo Martin Lumbye był daleki od zmartwień i wypowiadał się wręcz bardzo optymistycznie i zachęcająco na temat wejścia Google w sferę porównywania cen lotów.
 
Momondo
 
Momondo, które wywodzi się z Kopenhagi, jest częścią „Cheapflights Media” ale zarządzane i prowadzone jest przez zupełnie odrębny podmiot. Marka wygrała wiele nagród i pokazała się na rynku od strony nowatorskich rozwiązań w dziedzinie porównywania cen oraz gromadzenia ofert lotów.
 
 
“Cieszymy się, że Google wchodzi do gry, gdyż rynek usług turystycznych w internecie potrzebuje odświeżenia, mówi Lumbye.
 
“Rozwiązanie, które zastosowali w US jest bardzo dobre i szybkie. Niestety pokrycie jest jeszcze słabe, ale poczekamy na jego rozwój.
 
“W tym biznesie wszystkiego nie zgarnia zwycięzca. Tort da się zawsze podzielić. Trzeba jednak się rozwijać, gdyż jak wiadomo konkurencja to robi.
 
“I chociażby dlatego cieszymy się z wejścia Google na ten rynek – przez ostatnie 5-6 lat zupełnie nic się nie działo.”
 
 
Momondo budowało swoją sławę i opinie na przyjaznym, user-friendly layoucie, życiowych i praktycznych rozwiązaniach oraz funkcjonalności i ofercie.
 
Serwis funkcjonuje od 2006 roku i od samego początku pracuje nad nim jeden i ten sam skład 16 osób, który zawsze stawia opinie i odczucia użytkowników na pierwszym miejscu.
 
“Co wyróżnia także Momondo od konkurencji, to oryginalna wizja rozwoju: nie być korporacyjnym, nudnym z layoutu i Google-podobnym serwisem jakich wiele, gdzie przewijają się „porównywanie cen biletów” i „wyszukiwarka połączeń”.
 
 
W Momondo, jeśli wprowadza się jakieś usprawnienia, to tylko dlatego żeby pomóc, ułatwić i przyspieszyć pracę użytkownikom – nie ze względów komercyjnych czy PR’owskich.
Ubiegły rok był dla portalu ważny od kątem otwarcia się na nowe sektory, takie jak hotele, strona dla urządzeń mobilnych, wyszukiwania wielokierunkowe oraz ich kolorowe przewodniki.
 
Lumbye mówił, że w najbliższej przyszłości pojawi się wiele usprawnień jeśli chodzi o sam mechanizm wyszukiwania – firma chce się skupić na szybkości i jakości wyszukiwarki.
 
Oryginalna funkcjonalność wyszukiwarki o nazwie “colour your city”, która jest wciąż wersją beta, jest początkiem zapowiadanych usprawnień, a polega na nadawaniu atrakcjom i ciekawym miejscom kolorów przez użytkowników, aby inni mogli zobaczyć kto i co zwiedzał.
 
 
“Mówiąc o usprawnieniach, mam na myśli połączenie doskonale dopracowanych wyników wyszukiwania i ukazanie ich w maksymalnie przyjaznej użytkownikowi formie – to wszystko ma być kolorowe i wzbudzać pozytywne emocje, mówi Lumbye.”
 
“Wprowadzając udogodnienia, chcemy też rzecz jasna pracować nad ofertą – dlatego planujemy wprowadzenie kilku nowych usług,” dodaje Lumbye.
 
 
Momondo wyróżnia jeszcze jedna rzecz – w przeciwieństwie do innych serwisów porównujących ceny lotów, ten nie bazuje na rozkładach lotów, za które trzeba płacić przewoźnikom, ale opiera się na nowatorskiej technologii. Lumbye twierdzi, że Momondo bazuje na bezpośrednich połączeniach API zbierających dane, które zapewniają najszerszy wybór pośród najtańszych ofert.
 
Pomimo ostatnich prób Ryanair’a, który starał się zablokować wszelkie dostępy dla nie GDSowych pośredników swoim nowym kodem reCAPTCHA, Momondo jest jednym z pośredników, który mimo to wciąż sprzedaje bilety Ryanira poprzez kanał API.
 
Lumbye słuszność pomysłów swojej firmy popiera ciągle rosnącą pozycją i liczbą użytkowników, nie tylko w UK, ale i na całym świecie.
 
Na tą chwilę, 30% ruchu w serwisie pochodzi ze Skandynawii, spodziewa się wzrostów w US, w UK, Rosji oraz południowej Europie – we Włoszech, Hiszpanii i Portugalii.
 
“Oczywiście, że cieszy nas wzrost, który się przekłada na wyniki sprzedaży. Nie to jednak jest dla nas priorytetem – najważniejsi są powracający użytkownicy, bo to świadczy najlepiej o naszym serwisie.
 
“Wzrost jest tylko liczbą, a dziś ruch w serwisie można kupić w wielu źródłach. Nie można za to kupić zadowolonego użytkownika, który sam, z własnej woli wielokrotnie korzysta z naszego serwisu.”

CeZzy => Cezary Glijerr
W Internecie od 1993 roku
W branży SEO od 1997 roku
Firmy: MIST Cezary Glijer, Webmedia Group Ireland

Publikacja: 24-01-2012
Wyświetleń: 310
Słowa kluczowe:
Kategoria: Aktualności, Google
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


- Wymagane

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>